Krzesła do jadalni, które nie skrzypią po roku użytkowania

0
12
Rate this post

Nawigacja:

Dlaczego krzesła w jadalni zaczynają skrzypieć po roku

Skąd bierze się skrzypienie w krzesłach do jadalni

Skrzypienie krzesła to efekt tarcia elementów konstrukcji, które przestały być idealnie sztywne. W nowym krześle drewno, metal, śruby i klej współpracują ze sobą – wszystko jest dociśnięte, spasowane i trzyma się „na styk”. Po kilku miesiącach codziennego użytkowania zaczynają się minimalne ruchy między częściami. Każdy taki mikroruch to potencjalne źródło dźwięku.

Najczęściej skrzypią:

  • połączenia nóg z siedziskiem – luzują się śruby lub wysycha klej,
  • poprzeczki między nogami – pracują przy każdym przesuwaniu krzesła,
  • styk siedziska z ramą – szczególnie, gdy pod spodem jest sklejka lub cienka płyta MDF,
  • oparcie – kiedy użytkownik często się odchyla lub buja na tylnych nogach.

Do tego dochodzi praca materiału. Drewno i sklejka kurczą się i rozszerzają w zależności od wilgotności i temperatury. Metal minimalnie zmienia swoje wymiary przy nagrzewaniu i wychładzaniu. Gdy projektant lub producent nie przewidział odpowiednich luzów albo sztywności, po kilku miesiącach konstrukcja zaczyna „gadać”.

Codzienne obciążenia, które wykańczają krzesła do jadalni

Krzesła jadalniane są jednym z najbardziej eksploatowanych mebli w domu. Służą nie tylko do jedzenia, ale również do pracy przy laptopie, odrabiania lekcji, rozmów przy kawie, czasem jako pomocnicza drabinka czy stojak na torby. To oznacza ciągłe, zmienne obciążenia.

Typowe zachowania użytkowników, które przyspieszają skrzypienie:

  • siadanie „z rozpędu” i z dużą siłą,
  • bujanie się na dwóch tylnych nogach,
  • przeciąganie krzesła po podłodze zamiast podnoszenia,
  • stawianie stóp na poprzeczkach i mocne ich obciążanie,
  • opieranie się całym ciężarem o górną część oparcia.

Każdy z tych nawyków powoduje mikrouszkodzenia połączeń – śruby się odkręcają, połączenia kołkowe zaczynają pracować, a drewno w miejscach otworów minimalnie się wyrabia. Po roku intensywnego użytkowania słychać to już przy każdym ruchu.

Warunki domowe a praca materiału

Nawet najlepsze krzesła do jadalni, które nie skrzypią po roku użytkowania, muszą zmierzyć się z warunkami panującymi w domu. Największe znaczenie mają:

  • wilgotność powietrza – zimą przy ogrzewaniu spada, latem przy upałach i wietrzeniu rośnie,
  • ogrzewanie podłogowe – podgrzewa nogi krzesła i wysusza dolne partie drewna,
  • nasłonecznienie – intensywne słońce nagrzewa oparcia i siedziska, szczególnie ciemne kolory.

Drewno, sklejka i płyty meblowe reagują na te zmiany pęcznieniem i kurczeniem. W miejscach połączeń może to oznaczać:

  • poluzowanie otworów pod kołki lub śruby,
  • mikropęknięcia kleju na styku elementów,
  • minimalne odkształcenia nóg (np. lekkie skręcenie).

Metalowe krzesła są mniej wrażliwe na wilgotność, ale przy dużych wahaniach temperatur również pracują. Zjawisko to jest słabsze niż w drewnie, ale jeśli spawy lub śruby są kiepskiej jakości, po roku może pojawić się skrzypienie w miejscach styku metalu z innymi materiałami.

Tanie krzesło vs solidne krzesło – nie tylko materiał

Częsty mit: „drewno to trwałość, płyta to tandeta”. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Nie sam materiał, ale przede wszystkim projekt i sposób wykonania odpowiadają za to, czy krzesło zacznie skrzypieć po roku.

Tanie krzesła do jadalni zwykle „oszczędzają” na:

  • grubości elementów stelaża,
  • ilości i jakości wzmocnień (brak poprzeczek, brak ramki pod siedziskiem),
  • precyzji spasowania połączeń,
  • jakości kleju i jego ilości,
  • twardości i rodzaju drewna (często miękkie gatunki iglaste imitujące twardsze).

Solidne krzesła, nawet wykonane z tańszych materiałów, mają dopracowaną konstrukcję. Odpowiedni przekrój nóg, dobrze rozplanowane poprzeczki, solidne łączenia i kontrola jakości przy produkcji dają realną różnicę w trwałości. Drewniane krzesło z bukowego stelaża i czopowymi, klejonymi połączeniami wytrzyma dekadę intensywnego użytkowania, podczas gdy podobnie wyglądający model skręcany na cienkie śruby może zacząć skrzypieć już po kilku miesiącach.

Inna eksploatacja w kuchni i w „odświętnej” jadalni

Aby dobrze dobrać krzesła, trzeba rozumieć, jak intensywnie będą używane. Krzesła w małej kuchni, gdzie rodzina je śniadanie, obiad i kolację, gdzie dzieci odrabiają lekcje, a ktoś pracuje z laptopem, potrafią być obciążane po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Każde siadanie, podnoszenie, odsuwanie od stołu to kolejne cykle pracy konstrukcji.

Krzesła w oddzielnej jadalni „na gości” często stoją większość tygodnia nieużywane. Pracują jedynie podczas weekendowych spotkań czy świąt. Taki scenariusz drastycznie wydłuża życie nawet krzeseł średniej jakości. W praktyce to, co w kuchni zacznie skrzypieć po 8–12 miesiącach, w okazjonalnie używanej jadalni może działać cicho przez wiele lat.

Wybierając stabilne krzesła do jadalni, które nie skrzypią, trzeba więc uczciwie ocenić, do jakiej intensywności pracy są potrzebne. Inne wymagania będzie miał singiel, który większość posiłków je poza domem, a inne rodzina z trójką dzieci i przyzwyczajeniem do długich, wieczornych posiedzeń przy stole.

Stół z wazonem i kwiatami przy jasnych krzesłach w jadalni z żółtą ścianą
Źródło: Pexels | Autor: Chris Tombrella

Kluczowe elementy konstrukcji krzesła, które decydują o trwałości

Stelaż krzesła – szkielet, który przenosi obciążenia

Stelaż to rama krzesła: nogi, elementy łączące je ze sobą i z siedziskiem, a także pionowe części oparcia. To w nim rozkładają się wszystkie siły powstające przy siadaniu, przesuwaniu i bujaniu. Trwałe krzesła do jadalni mają stelaż zaprojektowany tak, by przejmował obciążenia liniowo, a nie punktowo.

Na co patrzeć:

  • grubość i przekrój nóg – cieńsze niż ok. 30×30 mm (dla drewna) w krzesłach jadalnianych to często znak „oszczędzania” na materiale,
  • kształt nóg – lekko zwężane ku dołowi są ok, ale zbyt cienka dolna część bywa podatna na wyginanie i skręcanie,
  • rama pod siedziskiem – czy widać listwy łączące nogi i tworzące „ramkę”, czy siedzisko jest przykręcone bezpośrednio do nóg,
  • ciągłość elementów – czy nogi przechodzą płynnie w oparcie (mniej połączeń = mniej potencjalnych luzów).

Stelaż, który jest przemyślany, tworzy rodzaj przestrzennej ramy. Nogi nie stoją „samotnie”, ale są spięte poprzeczkami i ramą pod siedziskiem. Dzięki temu przy każdym przysiadaniu siła rozkłada się na większą powierzchnię, a połączenia są mniej obciążone.

Połączenia nóg z siedziskiem – newralgiczne miejsce skrzypienia

To właśnie łączenie nóg z siedziskiem odpowiada za większość skrzypienia po pewnym czasie użytkowania. Słabe, zbyt cienkie śruby lub małe kołki bez dobrego klejenia szybko się luzują. Każde lekkie rozchwianie nóg będzie słyszalne przy ruchu.

Najczęstsze rozwiązania:

  • połączenia czopowe (tradycyjne stolarskie) – jeden element wchodzi w drugi jak „język w gniazdo”, klejone; bardzo trwałe i mało podatne na skrzypienie,
  • połączenia kołkowe – drewniane kołki + klej; wytrzymałe, jeśli precyzyjnie wykonane,
  • połączenia na śruby przez całą grubość – często spotykane w krzesłach montowanych samodzielnie; bez kleju mogą się luzować,
  • kątowniki metalowe – dodatkowe wsporniki od spodu, poprawiają sztywność, ale przy słabym montażu same mogą skrzypieć.

Solidne krzesła do jadalni mają połączenia kombinowane: mechaniczne (czop, kołek, śruba) + klej. W tańszych konstrukcjach często używa się wyłącznie śrub, bo to szybkie i tanie w produkcji. W efekcie po kilku miesiącach, gdy drewno minimalnie wyschnie albo się odkształci, śruby przestają dociskać elementy tak mocno jak na początku – i pojawia się tarcie, a z nim skrzypienie.

Rola poprzeczek i wzmocnień w krzesłach jadalnianych

Poprzeczki między nogami i wzmocnienia pod siedziskiem to jedne z najważniejszych elementów, które decydują o tym, czy krzesło pozostanie stabilne po roku, czy zacznie się chwiać i skrzypieć. Ich zadaniem jest „zamknięcie” konstrukcji w sztywną ramę.

Praktyczne efekty obecności poprzeczek:

  • mniejsze obciążenie pojedynczych połączeń nóg z siedziskiem,
  • zredukowane „przekręcanie” nóg względem siebie (tzw. skręcanie konstrukcji),
  • lepsza odporność na przeciąganie krzesła po podłodze,
  • dodatkowe podparcie dla stóp użytkowników (choć z tym nie należy przesadzać).

Brak poprzeczek nie musi oznaczać słabego krzesła, jeśli projektant zadbał o mocną, zamkniętą ramę pod siedziskiem i odpowiedni przekrój nóg. Jednak w tańszych modelach bez poprzeczek najczęściej jest to po prostu oszczędność. Po roku intensywnego użytkowania takie krzesła często mają już wyczuwalny luz w konstrukcji.

Stabilność konstrukcji a wygoda użytkowania

Czasem krzesło, które wydaje się minimalnie „sprężynować”, jest odbierane jako bardziej wygodne. Ważne jest jednak rozróżnienie między kontrolowaną elastycznością materiału (np. gięte drewno oparcia) a zwykłym rozchwianiem konstrukcji.

Kontrolowana, bezpieczna „praca” krzesła:

  • delikatne ugięcie oparcia przy mocnym oparciu się,
  • minimalne ugięcie siedziska w krzesłach z pasami tapicerskimi,
  • sprężynowanie formowanej sklejki.

Niepożądana niestabilność:

  • ruszanie się nóg względem siebie,
  • kołysanie całego krzesła w przód–tył lub na boki na twardej, równej podłodze,
  • wyczuwalne „przeskakiwanie” połączeń przy przesuwaniu.

W sklepie warto usiąść i mocniej się poruszać. Jeśli krzesło lekko, równomiernie reaguje, ale nie wydaje dźwięków i nie czuć luzów, to często efekt zamierzonej elastyczności. Jeżeli słychać trzaski, a konstrukcja kołysze się niezależnie od podłoża – po roku domowego życia będzie tylko gorzej.

Jak rozpoznać dobrze zaprojektowane krzesło „na oko”

Profesjonalista rozpozna wiele po jednym spojrzeniu, ale laik również może ocenić podstawy. Kilka prostych wskazówek, które pomagają wybrać stabilne krzesła do jadalni, które nie skrzypią:

  • Spójrz, czy wszystkie nogi dotykają podłogi jednocześnie – krzesło nie powinno się kołysać, gdy stoi na płaskiej powierzchni.
  • Obejrzyj miejsca połączeń: czy widać szpary, niedokładne spasowanie, wystający klej, czy wszystko jest gładko i równo.
  • Chwyć za oparcie i poruszaj krzesłem na boki – dobrze zaprojektowany stelaż stawia wyraźny opór i nie „przekręca się”.
  • Jeżeli konstrukcja jest złożona z wielu małych elementów, każdy z nich to potencjalne miejsce luzu. Mniej łączeń z reguły oznacza większą trwałość.
  • Sprawdź, czy rama pod siedziskiem jest pełna (listwy tworzą prostokąt), czy siedzisko „wisi” tylko na śrubach wkręconych w nogi.
Nowoczesna jadalnia z marmułowym stołem i eleganckimi krzesłami
Źródło: Pexels | Autor: Furkan Tumer

Materiały stelaża – co wybrać, żeby krzesło nie skrzypiało

Drewno lite – klasyka, która dobrze „pracuje”

Drewno lite to najczęstszy materiał w krzesłach jadalnianych. Jest sztywne, ale jednocześnie elastyczne na tyle, by przenosić codzienne obciążenia bez gwałtownych pęknięć. Jeśli konstrukcja jest dobrze zaprojektowana i wykonana, takie krzesło może pozostać ciche przez wiele lat.

Najczęściej spotykane gatunki:

  • buk – twardy, sprężysty, bardzo stabilny wymiarowo; idealny na nogi i elementy przenoszące duże siły,
  • dąb – jeszcze twardszy, odporny na wgniecenia; świetny do masywniejszych krzeseł,
  • jesion – elastyczny, nadaje się do elementów giętych (oparcia, podłokietniki),
  • brzoza, sosna – miększe, wymagają większych przekrojów i solidniejszych połączeń, żeby się nie rozchwiały.

Drewno ma jedną ważną cechę: pracuje z wilgotnością. Kurczy się i pęcznieje. Jeśli projektant to uwzględnił – połączenia pozostają ciasne. Jeśli nie – po kilku sezonach grzewczych śruby i kołki zaczynają mieć „luz” i pojawia się skrzypienie.

Sklejka i drewno gięte – lekkość bez utraty sztywności

Wiele współczesnych krzeseł korzysta ze sklejki formowanej – cienkich warstw drewna, klejonych pod wysokim ciśnieniem w odpowiednim kształcie. Taki materiał, choć wygląda delikatnie, ma bardzo dobrą odporność na zginanie.

Najczęstsze zastosowania:

  • oparcia o łagodnych łukach,
  • siedziska profilowane pod kształt ciała,
  • ramiona krzesła w formie jednego, giętego elementu.

Sklejka skrzypi rzadko sama z siebie. Dźwięki pojawiają się na stykach sklejki z innym materiałem, np. metalową ramą. Kluczowe jest więc dobre podklejenie i zastosowanie przekładek (np. cienkiej pianki lub tworzywa) między metalem a drewnem.

Metal – stal i aluminium w krzesłach jadalnianych

Metalowy stelaż kojarzy się z trwałością i rzeczywiście, sam z siebie rzadko się rozluźnia. Problemem nie jest materiał, tylko sposób łączenia go z innymi częściami krzesła.

Najczęściej stosuje się:

  • stal malowaną proszkowo – sztywna, cięższa, daje poczucie „pancernej” konstrukcji,
  • aluminium – lżejsze, mniej odporne na odkształcenia, wymaga przemyślanego projektu.

Skrzypienie metalowych krzeseł zwykle wynika z:

  • luźnych śrub mocujących siedzisko do ramy,
  • tarcia metalu o metal (np. rurki wkręcane w inne rurki bez podkładek),
  • kontaktów metalu z drewnem lub tworzywem bez elastycznej przekładki.

Dobre metalowe krzesło jadalniane ma fabrycznie dołączone podkładki z tworzywa lub gumy w kluczowych miejscach. Tłumią one mikroruchy i hałas. Jeśli wszystko jest tylko na gołym metalu i dwóch śrubkach, po roku regularnego przesuwania krzesło zaczyna grać „koncert” przy każdym ruchu.

Tworzywa sztuczne – kiedy są ciche, a kiedy zawodzą

Krzesła z tworzyw (polipropylen, poliwęglan) kuszą designem i łatwością czyszczenia. Dobrze zaprojektowane potrafią być bardzo trwałe i całkowicie nieskrzypiące – bo nie mają żadnych połączeń stelaża, są jednym odlewem.

Problem zaczyna się przy tanich modelach, gdzie:

  • stelaż jest zbyt cienki i ugina się pod obciążeniem,
  • nóżki są osobnymi elementami wciskanymi w siedzisko,
  • tworzywo jest kruche i pęka przy mocniejszym dociążeniu.

Skrzypienie tworzywa często brzmi jak „trzeszczenie” – to mikropęknięcia lub tarcie między stykającymi się elementami z plastiku. Jeżeli krzesło z tworzywa trzeszczy już w sklepie przy lekkim bujaniu, w domu sytuacja się jedynie pogłębi.

Krzesła hybrydowe – łączenie materiałów bez hałasu

Popularne są krzesła, w których drewno łączy się z metalem lub plastikiem: drewniane nogi, metalowe łączniki, plastikowe siedzisko. Taka mieszanka może być bardzo trwała, ale zwiększa liczbę styków, a więc i potencjalnych źródeł skrzypienia.

Przy oglądaniu takich modeli opłaca się zwrócić uwagę na:

  • obecność miękkich tulejek lub podkładek między różnymi materiałami,
  • ilość śrub – mniej, ale w odpowiednich miejscach zwykle oznacza lepszy projekt,
  • sztywność po zmontowaniu – jeśli nawet pojedynczy łącznik się „gibie”, z czasem zacznie hałasować.

W praktyce krzesło hybrydowe, które po skręceniu jest kompletnie ciche i „mlecznie” sztywne, często lepiej znosi intensywne użytkowanie niż najtańsze, lekkie konstrukcje w całości z drewna miękkiego.

Nowoczesna jadalnia z tapicerowanymi krzesłami i okrągłym stołem
Źródło: Pexels | Autor: Max Vakhtbovych

Połączenia konstrukcyjne – śruby, kołki, klej i ich rola w „ciszy” krzesła

Śruby – kiedy są przyjacielem, a kiedy wrogiem

Śruby w krzesłach same w sobie nie są złe. Problem pojawia się, gdy zastępują wszystkie inne metody łączenia. Wyłącznie skręcana konstrukcja, bez kleju i odpowiednich gniazd, ma większą szansę się rozluźnić.

Przy oględzinach dobrze jest złapać za krzesło i mocniej je „przeciągnąć” po podłodze. Jeżeli:

  • słychać metaliczne „pstrykanie” – to śruba pracuje w zbyt dużym otworze,
  • ramiona nóg lekko „pracują” względem siedziska – połączenie jest niedociągnięte albo źle zaprojektowane.

Śruby działają najlepiej jako wsparcie, a nie jedyne rozwiązanie. W drewnie dobrze, gdy wchodzą w wkładki gwintowane (metalowe tuleje wkręcone w drewno), a nie bezpośrednio w miękki materiał – wtedy mniej się luzują.

Kołki drewniane – ciche, jeśli są precyzyjne

Kołki to małe, okrągłe pręty łączące dwa elementy drewna. Same nie skrzypią, lecz przenoszą tarcie na powierzchnię dopasowania. Kiedy są przycięte i nawiercone niedokładnie, powstają mikroszczeliny. Tam po czasie zaczyna się ruch, a z nim dźwięk.

Dobrze wykonane połączenie kołkowe:

  • jest w pełni niewidoczne z zewnątrz,
  • nie ma wyczuwalnego „klikania” przy mocnym nacisku na oparcie,
  • nie pokazuje pęknięć wokół otworów.

Jeśli w tańszym krześle wyraźnie widać kołki na powierzchni i do tego w ich okolicy pojawiają się mikropęknięcia lakieru – konstrukcja prawdopodobnie została zrobiona szybko, bez dużej dbałości o spasowanie.

Klej – niewidoczny bohater cichych krzeseł

Większość osób patrzy na śruby, a to klej wykonuje lwią część pracy. W drewnianych krzesłach klejone połączenia czopowe albo kołkowe są tym, co utrzymuje konstrukcję stabilną mimo zmian temperatury i wilgotności.

O jakości klejenia nie da się wprost „zobaczyć”, ale można wyciągnąć kilka wniosków:

  • jeśli na łączeniach widać dużo zaschniętego, wypływającego kleju – praca była mało precyzyjna,
  • jeśli drewno przy połączeniach jest nieco przebarwione lub szorstkie, mogło być przesuszone albo źle przygotowane przed klejeniem,
  • w krzesłach montowanych samodzielnie brak w instrukcji informacji o kleju zwykle oznacza, że projekt zakłada wyłącznie połączenia mechaniczne – mniej trwałe.

W krzesłach z wyższej półki klej jest standardem w krytycznych miejscach, nawet jeśli użytkownik tego nie widzi. Śruby tylko „domykają” konstrukcję.

Czopy, wpusty, wręgi – tradycyjne techniki kontra skrzypienie

Tradycyjne techniki stolarskie brzmią staroświecko, ale w temacie ciszy krzesła robią gigantyczną różnicę. Czop to wystający „język” z jednego elementu drewna, który wchodzi w idealnie dopasowane gniazdo w drugim elemencie.

Takie połączenie:

  • rozprowadza siły na dużej powierzchni,
  • po sklejeniu staje się niemal jednolitą bryłą,
  • nie ma „luzu startowego”, z którego potem rodzi się skrzypienie.

Jeśli w opisie produktu pojawiają się określenia typu „połączenia czopowe” lub „klejone na czopy”, zwykle oznacza to, że producent zainwestował w solidne rozwiązanie konstrukcyjne, a nie tylko w atrakcyjny kształt.

Elementy pomocnicze – kątowniki, płytki, nakrętki

W tanich krzesłach metalowe kątowniki i płytki wzmacniające mają ratować konstrukcję. W lepszych – jedynie ją usztywniają. Różnicę czuć w dłoni: jeśli po odkręceniu jednego kątownika noga niemal odpada, coś jest nie tak z podstawowym projektem.

Źródła skrzypienia w takich dodatkach:

  • blacha trąca o drewno przy każdym ruchu,
  • podkładki metalowe bez gumowych dystansów,
  • nakrętki, które poluzowują się przy ciągłym przesuwaniu krzesła.

W krzesłach przeznaczonych do intensywnej eksploatacji (np. restauracyjnych) stosuje się często nakrętki samokontrujące i tuleje z tworzywa – ogranicza to odkręcanie i hałas. W domowych krzesłach też można na to zwrócić uwagę.

Siedzisko i oparcie – wpływ kształtu i tapicerki na trwałość

Twarde siedzisko vs siedzisko miękkie

Z punktu widzenia skrzypienia twarde, drewniane siedzisko jest prostsze w utrzymaniu „ciszy”. Mniej warstw, mniej materiałów = mniej miejsc potencjalnych ruchów. Kluczowa jest wtedy dobra rama pod spodem i stabilny montaż do stelaża.

W siedziskach miękkich dochodzi kilka nowych elementów:

  • płyta nośna (zwykle sklejka lub płyta MDF),
  • pianka tapicerska,
  • tkanina lub skóra,
  • czasem pasy lub sprężyny.

Każda z tych warstw może wprowadzić własne dźwięki. Pianka sama nie skrzypi, ale tarcie tkaniny o tkaninę lub o sztuczną skórę przy ruchu użytkownika już może dawać efekt „piskliwego” krzesła.

Pianka – gęstość i grubość a komfort i cisza

W tanich krzesłach jadalnianych pianka często jest zbyt miękka i cienka. Po kilku miesiącach intensywnego użytkowania „siada”, a użytkownik zaczyna bardziej dociskać płytę nośną do stelaża. Pojawia się mocniejsze obciążenie łączeń, a wraz z nim skrzypienie.

Lepsze modele stosują pianki o wyższej gęstości. W praktyce:

  • pianka wolniej się odkształca i wraca do pierwotnego kształtu,
  • siedzisko nie „dobija” do ramy nawet po dłuższym czasie,
  • ruch ciała amortyzuje się w warstwie pianki, a nie przenosi bezpośrednio na stelaż.

Przy oglądaniu wystarczy usiąść, mocno się „wcisnąć” i posłuchać. Jeżeli od razu słychać pracę drewna i stelaża, pianka ma niewielki udział i z czasem będzie tylko gorzej.

Tkanina, ekoskóra, skóra – czy obicie może skrzypieć?

Tapicerka rzadko jest pierwszym podejrzanym, ale w praktyce często to ona wydaje dźwięki. Zwłaszcza przy połączeniu ekoskóry z odzieżą z tworzyw sztucznych słychać wyraźne „piski”. To jednak bardziej kwestia komfortu akustycznego niż konstrukcji.

Na skrzypienie konstrukcyjne wpływa też sposób obicia:

  • luźno naciągnięta tkanina może się przesuwać względem pianki i płyty nośnej,
  • słabo zszyte narożniki potrafią „klikać”, gdy wewnętrzne warstwy o siebie trą,
  • zszywki tapicerskie, które dotykają elementów metalowych, potrafią wydawać drobne dźwięki przy obciążeniu.